Blog
Pewność siebie

Skąd się bierze odczucie pewności na korcie? 🙂

Specyfika tenisa polega na tym, że możesz zagrać świetny mecz i… przegrać. Możesz też zagrać słabo — i wygrać. Co więcej, zdarza się wygrać spotkanie, zdobywając łącznie mniej punktów czy gemów niż przeciwnik.

Paradoks?

Trochę tak.

Dlatego w tenisie zwycięstwo nie zawsze oznacza sukces, a porażka — nie zawsze jest przegraną.

Rafael Nadal podczas wystąpienia w swojej akademii podkreślał, że najważniejszym sukcesem jest satysfakcja z tego, że daje się z siebie maksimum.
W tenisie — zdaniem Hiszpana — nie chodzi tylko o trofea, ale o wewnętrzne poczucie, że każdego dnia robi się wszystko najlepiej, jak się potrafi.

Skąd się bierze niepewność?

Jeśli podczas meczu zbyt często pojawiają się frustracja, złość, smutek czy zniechęcenie, to zwykle sygnał, że skupiasz się na rzeczach, na które nie masz wpływu.

Znasz te myśli?

  • „To była linia — oszukuje!”
  • „Muszę wygrać”
  • „Przegrałem seta, to już koniec…”

Takie wewnętrzne komentarze potrafią przejąć kontrolę nad Twoją głową — a wtedy tracisz kontrolę nad grą.

Kiedy koncentrujesz się na tym, czego nie możesz zmienić, odcinasz się od tego, co realnie możesz zrobić. Przestajesz grać swój tenis. Zaczynasz się spinać, kombinować, „heblować”. Nawet jeśli wygrywasz, ale nie na własnych warunkach — coś się nie zgadza. Zostaje poczucie niespełnienia.

Na czym polega zmiana?

Rozwiązanie jest proste — choć wcale nie łatwe.

Zamiast koncentrować się na wyniku czy decyzjach sędziego, przenieś uwagę na to, co leży w Twojej kontroli:

  • sposób rozegrania kolejnej piłki
  • koncentrację
  • reakcję na błędy
  • zaangażowanie

Myślenie o wyniku jest kuszące — bo wygrana i przegrana są mierzalne. Każdy chce wygrywać. Po to przecież trenujesz.

Problem pojawia się wtedy, gdy zafiksujesz się na wyniku i tracisz z oczu proces.

Złota reguła pewności siebie

W psychologii sportu kluczowe jest pojęcie poczucie własnej skuteczności, opisane przez Alberta Bandurę (1997).

To przekonanie, że masz zasoby, by poradzić sobie z wyzwaniem.

A ono nie bierze się znikąd.

Budujesz je wtedy, gdy skupiasz się na tym, co możesz kontrolować.

„Gdy będę dobrze grała i gdy skoncentruję się na tym, na co mam wpływ, to punkty przyjdą same”
~Iga Świątek
AAP: Dean Lewins, File Photo

Nie masz wpływu na:

  • Przeciwników
  • Kibiców
  • Jak się inni czują
  • Przeszłe mecze
  • Co inni pomyślą
  • Co inni powiedzą
  • As przeciwnika
  • Niefair zachowanie rywala
  • Przypadkowe sytuacje
  • Czasy w jakich żyjesz
  • Sędziów
  • Pogodę

Masz wpływ na:

  • Swoje decyzje
  • Jak traktujesz siebie
  • Postawę ciała
  • Nastawienie
  • O czym myślisz
  • Poziom zaangażowania
  • Swoją produktywność
  • To jak reagujesz i się zachowujesz

Podsumowanie

„Na moich treningach pracowałam nad wyeliminowaniem tego, co mnie rozpraszało. Na kartce rysowałam kort, trybuny, słońce, kibiców, samoloty, chmury i tak dalej. Siebie umieszczałam na środku kortu. I skreslałam to, na co nie miałam wpływu. Na meczach łatwiej wtedy było o koncentrację na grze, a nie na tym, co działo się dookoła. To czynniki zewnętrzne, na które nie miałam wpływu”.
~Klaudia Jans- Ignacik

foto: Adam Nurkiewicz / Mediasport

W praktyce jako tenisista masz realny wpływ tylko na trzy rzeczy: przygotowanie do meczu, realizację założeń taktycznych i analizę własnego występu po jego zakończeniu.

To na nich budujesz swoją formę, pewność siebie i rozwój.

Reszta? To szum — dyspozycja przeciwnika, decyzje sędziego, warunki na korcie czy nieprzewidywalny przebieg meczu.

Nie masz nad tym kontroli, więc nie warto oddawać temu swojej uwagi.

Im szybciej nauczysz się oddzielać jedno od drugiego, tym łatwiej będzie Ci zachować koncentrację, podejmować trafne decyzje i utrzymać spokój w najważniejszych momentach gry. 🙂