Startuj z głową: abecadło psychologii w tenisie. Poradnik 2024.
Skąd się bierze odczucie pewności na korcie? 🙂
Specyfiką tenisa jest, że można zagrać świetnie, a jednak przegrać oraz zagrać bardzo słabo, a wygrać. W dodatku można wygrać mecz zdobywając de facto mniej punktów i gemów. Co za ironia. Zwycięstwo nie zawsze oznacza sukces, a przegrana – porażkę.
Gdy frustracja, smutek, złość albo nawet poczucie zniechęcenia pojawia się u ciebie zbyt często, to może być informacja, że skupiasz się na rzeczach, na które nie masz wpływu: „Przecież to była linia – oszukuje!”, „Muszę wygrać” „Przegrałem seta, to już po zawodach…” – takie i podobne myśli mogą się pojawiać w głowach tenisistów na przestrzeni całego meczu. Znasz to…?
Z jednej strony to jest normalne, ponieważ „wygrywać chce każdy” i między innymi po to spędza się tyle czasu na treningach, by koniec końców wygrać. Dlatego też takie uporczywe myślenie o wyniku jest tak kuszące, ponieważ wygrana i przegrana są bardzo mierzalne. Ryzyko jest takie, że zafiksujesz się na wygrywaniu i stracisz z oczu szerszą perspektywę.
Przyczyny niepewności w tenisie
Gdy zaczynasz rozpraszać się tym, na co nie masz wpływu i czego zrobić nie możesz, przestajesz się skupiać na tych obszarach, w odniesieniu do których możesz wnieść coś konstruktywnego. Zaczynasz heblować. Nie grasz swojego tenisa. Nie wchodzi ci. Jesteś obrzydzony swoją postawą. Nawet jeśli wygrywasz, ale nie grałeś na swoich warunkach, to czujesz, że to była porażka.
Recepta jest prosta, ale nie łatwa. Zamiast martwić się rzeczami, które są zupełnie poza Twoją kontrolą np. ostateczny wynik meczu, przekieruj uwagę, na to, co zrobić możesz. Korzystnym rozwiązaniem jest przeniesienie uwagi i wysiłków na te aspekty, nad którymi masz kontrolę i odpuszczenie wszystkiego, co jest poza nią. Jedną z przyczyn odczuwania presji i braku radzenia sobie w rywalizacji jest myślenie o rzeczach, nad którymi nie masz kontroli. Możesz mieć co prawda pokusę, żeby kontrolować rzeczy, które są poza sferą wpływów, lecz na chęciach się wtedy kończy.

Złota reguła pewności siebie
W sporcie ważnym aspektem jest rozwijanie w sobie przekonania, że ma się zasoby, żeby sprostać kolejnemu zadaniu (Bandura, 1977.) Jeśli człowiek może coś KONTROLOWAĆ, to na tym fundamencie można budować adekwatne poczucie własnej skuteczności, które jest integralną częścią PEWNOŚCI SIEBIE. Jeżeli chcesz mieć podczas meczu rzeczywiste przekonanie, że sobie poradzisz (pewność siebie), skup się na tym, na co realnie masz wpływ. Cała ta mądrość wyraziła się w zdaniu polskiej mistrzyni Igi Świątek: „Gdy będę dobrze grała i gdy skoncentruję się na tym, na co mam wpływ, to punkty przyjdą same”.

Nie masz wpływu na:
- Przeciwników
- Kibiców
- Jak się inni czują
- Przeszłe mecze
- Co inni pomyślą
- Co inni powiedzą
- As przeciwnika
- Niefair zachowanie rywala
- Przypadkowe sytuacje
- Czasy w jakich żyjesz
- Sędziów
- Pogodę
Masz wpływ na:
- Swoje decyzje
- Jak traktujesz siebie
- Postawę ciała
- Nastawienie
- O czym myślisz
- Poziom zaangażowania
- Swoją produktywność
- To jak reagujesz i się zachowujesz
Podsumowanie
Nie pozwól, żeby to czego nie możesz zrobić na korcie, miało wpływ na to, co zrobić możesz. Dobrym punktem wyjścia do rozwoju w treningu mentalnym jest przekierowywanie uwagi na to, co znajduje się w twojej sferze wpływów: myślach, decyzjach i zachowaniach. W praktyce oznacza to koncentrację na dobrym PRZYGOTOWANIU i optymalnym WYKONANIU. Kultywowanie takiego podejście zwiększa szansę, że będziesz tenisowo spełniony. Może przegrasz, ale nie będzie to już porażka. A wygrana, może w końcu będzie smakować jak prawdziwe zwycięstwo.
Don’t stress. Give your best & forget the rest 🙂