Blog
Psychologia sportu

Jak ważna jest głowa w tenisie? 🙂
0–25%?
25–50%?
51–75%?
76–100%?

A ile czasu w tygodniu spędzasz na jej trenowaniu? 

Z mojej praktyki wynika, że niemal każdy tenisista dostrzega wagę „głowy”, ale bardzo niewielu poświęca czas na jej formalny trening.

Alberto Castellani, psycholog sportu pracujący z zawodnikami ATP, ukuł nawet termin „Tenis Paradox”. Oddaje on pewien absurd: większość graczy uważa, że podczas rywalizacji to czynnik mentalny jest decydujący, a mimo to… nie trenują go wcale.
Paradoks, prawda?

Szaleństwem jest robić wciąż to samo i oczekiwać innych rezulatów…

W tym wpisie przyjrzę się 3 przekonaniom, które najczęściej blokują zawodników przed rozpoczęciem pracy nad sferą mentalną.

Z treningu mentalnego korzystali m.in.:
Iga Świątek, Paula Badosa, Stefanos Tsitsipas, Andy Murray, Novak Djoković, Aryna Sabalenka, Denis Shapovalov, Andrey Rublev, Madison Keys, Dominika Cibulkova.
..
Carlos Alcaraz rozpoczął współpracę z psycholożką sportu w 2020 roku — i do dziś konsekwentnie pracuje nad swoją sferą mentalną.
Photo: outlookindia

MIT nr 1: „Tylko ludzie z problemami pracują nad głową”

Z roku na rok rośnie liczba sportowców zmagających się z problemami zdrowia psychicznego. Jednocześnie wciąż niewielu decyduje się na skorzystanie z profesjonalnej pomocy.

W dużej mierze wynika to z utrwalonego stereotypu „sportowca-maszyny”, który nadal funkcjonuje w kulturze sportu.

Zawodnicy są mistrzami w przezwyciężaniu słabości. Z zewnątrz wygląda to czasem jak coś nadludzkiego..
Problem w tym, że to tylko część prawdy.

Każdy człowiek ma swój emocjonalny sufit. U tenisisty może on objawiać się spadkiem nastroju, wypaleniem, a nawet myślami o zakończeniu kariery.

Jeśli łapiesz się na pielęgnowaniu tożsamości „sportowca-cyborga”, nie jesteś wyjątkiem. Jest takie zdanie, które dobrze to oddaje:
„Tylko osoba silna może pozwolić sobie być słaba.”

Na szczęście narracja powoli się zmienia. Coraz więcej mistrzów otwarcie mówi o pracy z psychologiem – nie tylko w kontekście wyników, ale też życia poza sportem. 🙂

Mikropodsumowanie:

Gdy boli ząb – idziesz do dentysty.
Gdy psuje się samochód – do mechanika.
Gdy trudno poradzić sobie z presją i emocjami – wsparcie specjalisty od sfery mentalnej jest równie naturalnym krokiem.

„Obudziłem się w nocy, przekonany, że umieram. To był atak paniki. Następnego dnia wyszedłem na kort i nie wiedziałem, co robić. Przestraszyłem się — jako zawodnik i jako człowiek. Dlatego zacząłem trening mentalny. To mi pomogło.”
~Fabio Fognini
Getty Images

MIT nr 2: „Nie mam czasu”

Trening mentalny to proces. Praca nad umiejętnościami psychicznymi oparta na konkretnych metodach i ćwiczeniach. Głowę trenuje się podobnie jak ciało – poprzez serie, powtórzenia i jasno określony cel.

Mięsień rośnie, bo zostaje kontrolowanie „uszkodzony”, a następnie odbudowuje się z nadwyżką. Trening mentalny działa podobnie. Jest formą adaptacji głowy do wymagań sportu, osiąganą poprzez systematyczną praktykę.

Najtrudniejszy w treningu mentalnym jest… sam trening.

Dobra wiadomość jest taka, że nie musi on zabierać dodatkowych godzin. Tak jak rozciąganie można „wpleść” przed i po treningu, tak samo ćwiczenia mentalne da się wykonywać w międzyczasie.

Możesz wykonać ćwiczenie podczas stania w korku, czekając w kolejce na zakupy, idąc do łazienki czy tuż po wstaniu, czy przed pójściem spać. Paleta ćwiczeń z treningu mentalnego jest bardzo różnorodna.

Umysł masz zawsze ze sobą. To czyni go wyjątkowo „poręcznym” w treningu 🙂

Mikropodsumowanie:

16–17 minut dziennie to około 100 godzin treningu mentalnego rocznie.
Mała, regularna praktyka robi ogromną różnicę.

„Porażka w 1 rundzie Wimbledonu 2024 to był najtrudniejszy moment w moim życiu. Zacząłem pracę z psychologiem i wiele się o sobie nauczyłem. Dziś nie jestem jeszcze tam, gdzie chcę być, ale nie czuję już tej paraliżującej niepewności i stresu.”
~Andrey Rublev

Photo: Tennisuptodate

MIT nr 3: „Nie wiem, od czego zacząć”

Praca mentalna może mieć charakter:
mikro – doraźny (np. jeden turniej),
makro – długoterminowy (sezon, kariera).

Nie każdy tenisista jest gotowy na współpracę z psychologiem.
Ale każdy potrzebuje wiedzy z zakresu psychologii sportu. 🙂

Poniżej krótka pigułka, którą możesz wykorzystać przed nadchodzącym turniejem.

Taylor Fritz o psychologii sportu:
„Nie jestem przekonany, czy ktoś, kto nigdy nie był w takiej sytuacji na korcie jak ja, wie, jak mógłbym sobie z nią poradzić.”
To zasadna wątpliwość. Jednak psycholog sportu nie doradza, nie ocenia i wchodzi w kompetencje tenisisty. Zamiast tego: psychoedukuje, pomaga zrozumieć, dlaczego głowa odcina dostęp od swojego najlepszego tenisa oraz wspiera w budowaniu własnych sposobów radzenia sobie.

Photo: Visionhaus via Getty Images

a) Plan

Brak przygotowania to przygotowywanie się na porażkę (więcej o tym piszę tutaj). Lepiej mieć plan niedoskonały niż nie mieć go wcale. Plan daje poczucie bezpieczeństwa i stabilizacji.

Kluczowe jest więc skonstruowanie precyzyjnego planu organizacyjnego i wdrożenie go w życie. Jeżeli nie posiadasz wielu informacji o nadchodzącym turnieju… trudno. Przy ograniczonych informacjach – zaplanuj to, co możesz.

b) Budowanie pewności

Pewność siebie niemal zawsze pojawia się na liście kluczowych czynników sukcesu (więcej o tym piszę tutaj). Problem w tym, że niewielu potrafi powiedzieć, jak konkretnie nad nią pracuje, zwłaszcza przed nachodzącym meczem.

Z moich obserwacji, częstym błędem jest przecenianie atutów rywala i niedocenianie własnych. Dlatego obowiązuje zasada: „Na treningu pracuj nad słabościami, przed meczem skup się na mocnych stronach.”

Zastanów się więc, jaki styl Ciebie wyróżnia jako zawodnika, jak lubisz zdobywać punkty i co jest Twoim atutem.

c) Prostota

Tenis jest wystarczająco trudny. Nie trzeba go dodatkowo komplikować w głowie. Upraszczanie to między innymi zdawanie sobie sprawy z tego, na co mamy wpływ, a co jest poza naszą kontrolą i odpuszczenie tego, na co wpływu nie mamy (piszę o tym tutaj).

Im bliżej turnieju, tym proste rozwiązania są najlepsze: rutyny, cele zadaniowe, ograniczanie bodźców, unikanie scrollowania na telefonie i mądre zarządzanie energią emocjonalną i poznawczą.

Mikropodsumowanie

Te strategie mogą pomóc doraźnie, ale same w sobie nie wystarczą. Niewypracowane rzeczy prędzej czy później wypłyną. Jeśli interesuje Cię podejście holistyczne, współpraca z psychologiem jest naturalnym krokiem.

Po porażce w drugiej rundzie w Miami 2026 r. Paula Badosa podzieliła się wpisem, który wykraczał poza sportowy wynik.
Pisała o strachu, który trudno kontrolować, o emocjach, które przytłaczają, i o zagubieniu.
Nie zabrakło też wątpliwości — czy jeszcze wróci do swojej najlepszej wersji.
Getty Images Sport – Clive Brunskill

Podsumowanie

Fundamentalnym aksjomatem ułatawiającym nawigowanie we współczesnym sporcie jest zaakceptowanie faktu, że każdy z nas z czymś się zmaga.

Kilkanaście lat temu sportowcy „radzili sobie bez psychologa”, ale dziś mamy większą wiedzę i większą świadomość. W dużej mierze jest to zasługa zawodników i tenisowych mistrzów, którzy coraz częściej podkreślają znaczenie treningu mentalnego.

Sport może funkcjonować bez psychologów, ale nie bez psychologii.

Czasem zawodnicy wypracowują własne techniki radzenia sobie z wyzwaniami tenisa. Być może masz wokół siebie sieć wsparcia, na której możesz polegać. To ogromna wartość.

Jeśli nie masz takiego luksusu – pamiętaj: korzystanie ze wsparcia psychologicznego jest oznaką siły i dojrzałości, a nie słabości. 🙂