Blog
Koncentracja

Co ma Matrix do tenisa? 🙂

Otóż w kultowym filmie „Matrix” Morfeusz daje Neo do wyboru dwie pigułki: czerwoną, po zażyciu której można poznać prawdę o otaczającej rzeczywistości i niebieską, która pozwala dalej żyć złudzeniami i udawać, że jest się członkiem normalnego społeczeństwa.

Jeśli widziałeś film, to pamiętasz, że główny bohater wybiera czerwoną pigułkę. Tym samym dowiedział się o zniewoleniu ludzi przez maszyny i zaczyna działać w Ruchu Oporu. Podróż bohatera rozpoczęła się od wyboru między chęcią poznania zmieniającej życie prawdy, bądź pozostawaniem w zadowalającej ignorancji.

W tenisie masz podobnie.

Dlaczego akceptacja przegranych punktów jest ważna?

Tenis to gra, która nieustannie wystawia zawodników na próbę.

Każdy mecz składa się z setek punktów, a każda wymiana piłek może zakończyć się zarówno sukcesem, jak i porażką. Dla wielu zawodników, zarówno amatorów, jak i profesjonalistów, akceptacja przegranych punktów jest trudnością. Jak radzić sobie z tymi chwilami? Nikt nie podejmuje samych bezbłędnych decyzji – Djoković, Świątek i Alcaraz również…

Jeżeli chce się wygrać mecz, to lepiej nie popełniać błędów. Jednocześnie też jest jasne że nie da się tego uniknąć. Czy zatem powinien towarzyszyć temu lęk? Czy należy robić wszystko, żeby uniknąć błędu?

Jeżeli nie zaakceptujesz możliwości straty punktu, będziesz ją wypierać. Sama myśl o niepowodzeniu będzie ciebie paraliżować. A przecież wiadomo, że w końcu stracisz punkt. Kiedy coś jest nieuniknione to najlepiej to zaakceptować.

Jak radzić sobie z tymi chwilami? Jak sprawić, by przegrany punkt nie wpływał na Twoją grę w dalszej części meczu? W tym artykule przyjrzymy się, dlaczego akceptacja przegranych punktów jest kluczowa i jak można ją skutecznie wdrożyć.

The Matrix Morpheus Blue Pill Or Red Pill Sticker 3" sold by Baianat | SKU  13182 | 50% OFF Printerval

Jak rozwijać umiejętność akceptacji przegranych punktów?

Pierwszym krokiem jest świadomość, że nawet najlepsi zawodnicy naszych czasów przegrywają prawie połowę wszystkich wymian.

W latach 2015-2019 Djoković wygrywał 54,95 % wszystkich piłek (dużo na ten temat pisze na swoim blogu czołowy strateg i analityk tenisowy na świecie – Craig O’Shannessy, team Djoković 2017-2019, www.braingametennis.com).

Co to oznacza? Wykonam matematykę za ciebie. Serbski tenisista przez te 4 lata zdobył aż 9 wielkoszlemowych tytułów, przy czym przegrał 45,05% piłek. Czyli w tenisowym meczu można przegrać połowę punktów, a i tak wygrywać 90% wszystkich meczów oraz dominować w rankingu.

„Nie masz wpływu na to co ci się przytrafia, ale masz wpływ na swoją reakcję”. 
~Novak Djoković

Świadomość przegranych punktów w procesie rozwoju tenisisty

Nie ma w tym nic złego, że się traci punkty.

Nie można wygrywać wszystkich punktów zawsze i wszędzie. Wszystko zależy od tego w jaki sposób je postrzegasz oraz jak na nie reagujesz.

Stracone punkty są częścią tenisa, a nie jego przeciwieństwem (zaprzeczeniem). Oczywiście, zaakceptować fakt, że ok. 45 % piłek w meczu będzie się przegrywać, może być trudne do przełknięcia. Zwłaszcza dla perfekcjonistów. Ale taka jest brutalna tenisowa rzeczywistość.

Pierwszym krokiem do mistrzostwa jest brak koloryzowania rzeczywistości i zaakceptowanie rzeczy, które trzeba zaakceptować, bo są one częścią gry. W tenisie oznacza to przegranie prawie połowy punktów w każdym pojedynku.

Najlepsi na świecie nie są najlepsi dlatego, że wygrywają każdy punkt. Są najlepsi, bo wiedzą, że będą straty i po mistrzowsku uczą sobie z tym radzić.

Technika radzenia sobie z przegranymi punktami

Chodzą pogłoski, że Djoković jakiś czas temu zawarł ze sobą umowę.

Na pierwszej stronie umowy była wzmianka o jego celach m.in. o „wygraniu największej ilości tytułów wielkiego szlema oraz rekordowej liczbie tygodni na pozycji nr1”. Jednak na drugiej stronie karki była zapłata jaką będzie musiał uiścić, żeby ten cel zrealizować: „Niniejszym oświadczam, że akceptuję fakt, iż wygram tylko 55% wszystkich piłek.”- napisał.

Niewielu tenisistów potrafi z ręką na sercu powiedzieć: „Stracę 45% punktów i to jest w porządku”. Bo nigdy nie będziesz wygrywać wszystkich punktów, choć bardzo tego pragniesz. Weź przykład z Djokovicia i pozwól sobie na popełnianie błędów.

Zaplanuj, co zrobisz, gdy stracisz punkt. (więcej o tym piszę tutaj)

Obraz zawierający osoba, człowiek, Ludzka twarz, tekst

Opis wygenerowany automatycznie
To zdjęcie nie przekłamuje rzeczywistości… W 2016 roku podczas Australian Open Novak Djoković w zwycięskim 5 – setowym meczu z Gilem Simonem popełnił aż 100 niewymuszonych błędów.

Psychologiczne podejście do błędów

Czyli następnym razem, gdy zameldujesz się na korcie, pozwól sobie stratę punktu.

Nie chodzi o nastawianie się, że przegrasz. Nic bardziej mylnego. Masz po prostu zaakceptować taką możliwość. Nie patrz na mecz tenisa w kategoriach czarno- białych – że albo jest wygrany, albo przegrany. Szara strefa – czyli realizowanie planu gry ze wszystkimi jego konsekwencjami (i stratami)– to bardzo dobry obszar działania.

Tak naprawdę miejsce na błędy daje ci przestrzeń, by nieskrępowanie uderzać piłkę. To podejście rozszerza twoje możliwości o dodatkowe opcje. Zaczynasz grać płynniej, swobodniej, ponieważ mniej rozmyślasz o tym, co było. Grasz swój tenis. To co jest, staje się dla ciebie ważniejsze, od tego, co powinno być. 

Podsumowanie

W tenisie możesz przegrać każdy punkt, oprócz ostatniego.

Akceptacja przegranych punktów bez stresu jest kluczowa dla każdego tenisisty, który chce utrzymać wysoki poziom gry i czerpać przyjemność z rywalizacji. Jeżeli chcesz grać dobrze w tenisa, to musisz wiedzieć, w jaką grę grasz.

Większość entuzjastów tenisa żyje w iluzorycznym świecie i żyje w „iluzji niebieskiej pigułki”. Dojrzały zawodnik wie, że nie musi wygrywać każdego punktu. Świadomość, że będą straty, daje przestrzeń do regulacji emocji i koncentracji na kolejnych zagraniach.

Następnym razem, gdy będziesz grać mecz i popełnisz błąd, to się nie przejmuj. Błąd to tylko błąd, a Ty nie jesteś błędem. 🙂